Konwenty » Pyrkon » Pyrkon 2010

Oddaj krew na Pyrkonie!

Czytano: 198 razy

Pyrkon 2010 - informacja prasowa.

Organizatorzy konwentu PYRKON 2010 przy współpracy z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu organizują w pyrkonową sobotę (27.03.2010) akcję poboru krwi.

Do każdego uczestnika kierowana jest prośba by rozważył wstąpienie do stojącego przy szkole A krwiobusu. Będzie on zaparkowany tam od godz. 10:00 do 15:00. Każdy dawca otrzyma pakiet kaloryczny 8 czekolad i sok, lecz przede wszystkim uzyska w ten sposób możliwość uratowania czyjegoś życia.

Zostań honorowym krwiodawcą, to nie jest trudne! Szczegóły na stronie RCKiK.

Autor: Matthias Circello
Dodano: poniedziałek, 08 luty 2010

Komentarze

Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się! Nie masz konta? Załóż nowe!



Unikalny kod bezpieczeństwa


dianek
poniedziałek, 08 luty 2010 (15:48)
eee lipa, zewsze do czekolad soku dodawali kawe i mielonke... no ale tak.. kryzys :P
Yukari
poniedziałek, 08 luty 2010 (17:22)
Ech, no niestety... : < Dla 8 czekolad zrobiłabym wszystko, ale krwi oddawać nie mogę, bo jestem za chuda ; x Podobno.
Kresselack
poniedziałek, 08 luty 2010 (17:34)
To jedz whiskas ;p

Inicjatywa genialna. Szkoda, że jestem jeszcze niepełnoletni, bo dałbym się trochę wyssać ;P
Taramelion
poniedziałek, 08 luty 2010 (17:47)
Matthias Circello
poniedziałek, 08 luty 2010 (19:11)
Momentami te wymagania i pytania z formularza mnie zabijały, jak pierwszy raz oddawałem krew, ale ogólnie samo oddawanie ciekawe przeżycie. Nie czułem się jakoś słabo, nie miałem zawrotów głowy... lajt. Jak ktoś nie boi się igieł i ma w sobie głęboko ukryte pokłady dobroci - polecam. ;))
Marudas
poniedziałek, 08 luty 2010 (20:05)
Zaraz, oddać krew na pyrkonie... No czyli, że będzie ekonomiczniej pod względem trunków? Trzeba pamiętać - wpierw oddać, potem pić. Nie na odwrót. To by było przykre jakby ktoś po otrzymaniu paru set militrów krwi wyszedł nagrochowany jak żaba, ze szpitala ;)
No tak czy siak, ciekawa inicjatywa. Trzeba przypomnieć sobie gdzie leży moja książeczka honorowego dawcy krwi.
dianek
poniedziałek, 08 luty 2010 (20:53)
mężczyźni podobno regularnie powinni oddawać krew :&gt; normalnie na wojnach sobie upuszczali a w tych dzisiejszych beznadziejnych czasach powinni się zdawać na usługi pielęgniarek ;)


Marudas ja sądzę że ze strony Pyrkonu to czysty chwyt marketingowy... ludzie najpierw oddadzą od siebie 0,5l a zaraz po tym każdy z nich będzie musiał ilość płynów uzupełnić ;)

a ja się na oddawanie krwi niestety nie załapie... bo magiczną bariera jest waga 50kg... a ja w swojej najgrubszej życiowej grubości ważyłam... 49 :P

ale chyba jutro z rana męża wyślę do pobliskiej stacji krwiodawstwa... bo się słodycze skończyły :P
Taramelion
wtorek, 09 luty 2010 (00:19)
Taaa... zeby jeszcze ta krew była jeszcze do czegokolwiek pomocna. Transfuzja robi więcej złego niż dobrego. Nawet Zbigniew Religa tego świadom był.
Matthias Circello
wtorek, 09 luty 2010 (08:50)
Tar, ależ Ty czasem pier***olisz. ;) Wiadomo, że a) transfuzja nie zawsze jest konieczna b) mogą wystąpić po niej skutki uboczne, bardziej czy mniej poważne, ale koniec końców często ratuje życie, a to chyba argument nie do przebicia.

A Religa był też świadom, że nie powinien palić fajek.
Taramelion
wtorek, 09 luty 2010 (09:09)
Nie pie***le tyko mówię co myślę. Są metody alternatywne, które w zupełności zaspokajają potrzeby dla których przytaczana jest krew. Odczep się Matt, dobrze? :>
dianek
wtorek, 09 luty 2010 (09:30)
Taramelion krew jest potrzebna głównie w dwóch przypadkach

1 - człowiek w wypadku stracił dużo krwi ( zazwyczaj na skutek urazów wewnętrznych których krwotoku nie da się szybko zatamować) - i taki gość który 2l krwi zostawił na ulicy musi mieć dostarczoną krew by serce miało co pompować i by był w stanie wyprodukować tyle płynu ile mu brakuje, bo gdy ze wszystkich 5l które posiadał, zostanie mu 3l to serce nie jest w stanie wytworzyć odpowiedniego ciśnienia by ukrwić odpowiednio mózg, płuca etc.

2- do operacji, każdy operowany pacjent musi mieć krew w zapasie, na lekkie operacje są to małe ilości, ale niedawno mama koleżanki miała operacje serca... i musieliśmy zebrać 10l krwi na ją jedną, by można było operacje przeprowadzić

pewnie że wtłaczanie w kogoś innej krwi nie jest dobre, ma bardzo dużo negatywnych skutków...ale czasem jest jedynym sposobem na uratowanie komuś życia, i niestety ale w Polsce się zdarza że zabraknie 0,5l by kogoś uratować :( albo krew musi być ściągana z innych miast i dociera za późno...

no... to tyle ze strony byłego ratownika medycznego KSRG ;)

a całkowite transfuzje o których Taramelion wspominasz są stosowane bardzo rzadko i zazwyczaj u osób po mocnej chemioterapii lub z białaczką - gdy w ich krew stała się na tyle jałowa że nie rokuje im szans na przeżycie - i transfuzja jest ostatecznością

no.. to tyle wymądrzania, idę na śniadanie i męczyć kolejną część Dragonlance :] bo się od ośmiu tomów oderwać od tej serii nie mogę ;)


Połączyłem.