Newsletter z dnia 2009-05-10
Wieści ze świata
Po prostu... Aion
NC Soft poinformowało o zmianie nazwy gry. Dotychczasowy Aion: Tower of Eternity zastąpi po prostu Aion. Oczywiście jest to tylko zmiana kosmetyczna, która nie odbije się w żaden sposób na samej koncepcji gry. Wciąż nieznana pozostaje data polskiej premiery tego tytułu.
"BattleForge" - wyniki konkursu
Właśnie zakończyliśmy nasz konkurs, w którym do wygrania były trzy kody promocyjne pozwalające na ściągnięcie gry BattleForge ze strony eastore.pl, ufundowane przez firmę Electronic Arts Polska. Zadanie polegało na stworzeniu własnej karty go gry. Wśród wybranych prac wybraliśmy trzy, które naszym zdaniem bezsprzecznie na nagrodę zasługują. Zwycięzcami zostali: Zdzisław C. z Tarnowskich Gór, Michał S. z Gdyni oraz Paweł L. z Lubawy. Gratulujemy i zapraszamy do udziału w kolejnych konkursach! Wszystkie prace można podziwiać w rozwinięciu newsa.
Głosuj na Andrzeja Sapkowskiego!
Angielskie wydanie Krwi elfów (Blood of Elves) Andrzeja Sapkowskiego zostało nominowane do dorocznej, prestiżowej nagrody David Gemmell Legend Award i znalazło się wśród pięciu książek zakwalifikowanych do ścisłego finału. Gratulujemy Autorowi i trzymamy kciuki. Każdy z nas może wziąć udział w głosowaniu, kierując się pod ten adres, klikając "Vote". Wyniki zostaną ogłoszone 19 czerwca podczas gali w Londynie. Zachęcamy do głosowania!
The Hunt for Gollum, czyli Władca Pierścieni w czasach kryzysu
Z amatorskimi produkcjami filmowymi jest taki problem, iż jest ich na pęczki i większość z nich prezentuje co najmniej żenujący poziom. Wszak w dzisiejszych czasach każdy może chwycić kamerę, skrzyknąć kilku przyjaciół i spełnić swe marzenia reżyserskie o stworzeniu epickiego dzieła. O promocje jego też nie trudno, wystarczy tylko kilka kliknięć myszy, a choćby najbardziej tandetna szmira zostanie umieszczona na serwerach najpopularniejszych serwisów internetowych. To wszystko, teraz naszą produkcję mogą oglądać i komentować miliony osób z całego świata. Choć plusy takiej dostępności są nie do przecenienia, to otworzyło to furtkę dla pewnego festiwalu głupoty oraz dla ludzi, którzy nigdy nie powinni mieć kamery w swoich rękach.
Na szczęście są osoby, można wręcz powiedzieć pasjonaci, którzy posiadają nutkę talentu. Pokazują, że nie trzeba trzymać w sejfie milionowych kwot ani posiadać sztabu specjalistów i gwiazd filmowych, aby stworzyć obraz ponadprzeciętny, który ma prawo się podobać czy nawet zachwycić. Jednym z takich dzieł jest film autorstwa Chrisa Boucharda, "The Hunt for Gollum", do którego stworzenia przyczyniła się ponad setka ochotników-entuzjastów. Dopięcie wszystkiego na ostatni guzik zajęło blisko dwa lata, a koszt realizacji wyniósł 3 tys. dolarów. Efektem czego dostaliśmy blisko 40 minut kina nietuzinkowego, które może nie wgniata w fotel, ale zasługuje na szczere słowa uznania.
Czym jednak tak naprawdę urzeka "The Hunt for Gollum"? Przede wszystkim zadziwiająco dobrą charakteryzacją i zdjęciami, jak na produkcję robioną przez fanów dla fanów. Bardzo dobrze ukryto też oczywiste braki w aspekcie efektów specjalnych, spowodowane niedostatkiem budżetowym i brakiem sztabu specjalistów. No i film posiada to co czego niejednokrotnie brak hollywoodzkim filmom - klimat. Obraz jest oczywiście dostępny za darmo, a obejrzeć go możecie pod tym adresem. Co ważne i również godne pochwały, do filmu dołączono także polskie napisy, co pozwoli zapoznać się z produkcją tym, którzy mają na bakier z językiem angielskim. Gorąco polecam.
Premiera trzeciego dodatku do Fallout'a 3
Dzisiejszego dnia swoją premierę miał trzeci już DLC do Fallout'a 3 o podtytule Broken Steel. Dodatek jest dostępny w wersjach na konsolę Xbox 360 oraz komputery osobiste w cenie 800 punktów MS.
Broken Steel w porównaniu do dwóch poprzednich dodatków wymaga od gracza ukończenia głównego wątku. Sama akcja ma swoje miejsce 2 tygodnie po końcowych wydarzeniach z podstawki. Główny bohater budzi się w znanej już graczom Cytadeli i stwierdza, że poznany wcześniej postnuklearny świat uległ drastycznym zmianom. Decyduje się pomóc członkom Bractwa Stali w nierównej walce z Enklawą. Głównym zadaniem jest wsparcie przy budowie broni - Działku Tesla. Ukończenie DLC ma zająć graczom około 5 godzin
Firma Bethesda opublikowała także trailer z dodatku. Zainteresowani znajdą go pod tym adresem.
Shepard? Myślałem, że nie żyjesz...
Komandor Shepard - duma floty międzygwiezdnej, kapitan SSV Normandia i pierwszy człowiek, który dostąpił zaszczytu wstąpienia do elitarnego oddziału Widm. Choć gracze z całego świata zdążyli go poznać stosunkowo niedawno, to już zaskarbił sobie ich serca i z marszu stał się jedną z najpopularniejszych postaci, związanych z wirtualnym światem gier komputerowych. Jak się jednak okazało kilka miesięcy temu, nie dane mu było długie życie w glorii i chwale. Wyrok? Szlachetna żołnierska śmierć, podczas wykonywania jednej z tych niezwykle niebezpiecznych i ściśle tajnych misji.
Po ujawnieniu tej iście szokującej wieści, gracze byli na skraju apopleksji. No bo jak tak można uśmiercać obrońcę galaktyki i wyzwoliciela Eden Prime? Szczególnie jeżeli to my - gracze, nie mamy możliwości pokierowania jego ostatnimi krokami. Skandal, można by rzec. Bez obaw jednak, osobistości pracujące w BioWare to ludzie, którzy mają głowy na karku i nie zwykli 'urywać kurze złotych jaj'. Nie tym razem, los bywa przewrotny i wszyscy, którzy już widzieli się na pogrzebie dziarskiego komandora, mogą odłożyć na później zakup wiązanki oraz pisanie pieśni żałobnych. Wszystko to jest spowodowane niezwykle interesującym wpisem Casey'a Hudsona na blogu developerskim.
"Och, słyszeliśmy plotki mówiące, że Komandor Shepard nie żyje. Lepiej, by nie okazały się prawdą. Mamy co do niego wielkie plany, więc jeżeli ktoś go zabił, wtedy wypadki potoczyłyby się w zupełnie nieoczekiwanym kierunku..."
Wygląda na to, że komandor Shepard nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i szykuje nam się iście hollywoodzkie zmartwychwstanie. Tylko czy aby na pewno nie jest to kolejna medialna zagrywka słono opłacanych specjalistów od marketingu? Dowiemy się nie prędzej, niż na zbliżających się targach E3 w Los Angeles.
Fable 2: See the Future - premiera już 12 maja
Studio Lionhead wraz z jego charyzmatycznym przywódcą Peterem Molyneux, kocha robić szum wokół siebie, a także każdego projektu nad jakim właśnie macza palce. To oczywiście nic złego, ba, to nawet bardzo dobre podejście, gdyż podstawą dobrego marketingu jest wzbudzenie dużego zainteresowania i odpowiednie sprzedanie własnego produktu. Przyzwoita ilość sprzedanych kopii, to oczywiście pieniądze, a bez tych praktycznie nie można marzyć o stworzeniu gry przystępnej dla każdego gracza i zawojowaniu rynku. Sęk w tym, żeby tylko z tym rozgłosem nie przesadzić i nie nadmuchiwać kolejnego balonu medialnego, bo z tego może wyniknąć tylko dodatkowe rozczarowanie oraz frustracja zagorzałych fanów. Niestety Lionhead jest znany z tego, że lubi zapowiadać 'złote góry', a finalnie dostajemy coś dość błahego.
Tak się stało i tym razem gdy studio rozpuściło informacje, że dziś ujawniona zostanie wiadomość, która dosłownie zmiecie nas z naszych foteli. Czyżby była to wieść na temat tajemniczego projektu, nad którym obecnie pracuje Lionhead ? A może informacja o pracach nad konwersją Fable 2 na komputery osobiste ? Nic z tych rzeczy, może kiedyś. Ową szumną wiadomością okazało się ustalenie daty premiery drugiego dodatku do Fable 2, niosącego tytuł "See the Future". Oczywiście nie można odmówić znaczenia tej informacji, gdyż jest niewątpliwie ważna i interesująca, ale... no właśnie - apetyty były zdecydowania większe, stąd prócz radości, przynosi ona nutkę zawodu.
Dział o Drakensang'u zawitał na GameExe!
Nadszedł pierwszy maja, czyli data mogąca kojarzyć się tylko z jednym - Świętem Pracy. Czasy wielotysięcznych (często przymusowych) pochodów mamy na szczęście już dawno za sobą i dzień ten widnieje w kalendarzu jako wolny od pracy bardziej z tradycji i przyzwyczajenia, niż z faktycznej chęci świętowania walki przeciwko wyzyskowi robotników. I choć samo święto niezaprzeczalnie utraciło swój dawny blask (jaki by on nie był), to mimo wszystko postanowiliśmy należycie je uczcić i oficjalnie zakończyć projekt, w którym maczało palce wielu spośród naszej redakcji, poświęcając mu swój wolny czas i wkładając weń całe serce. Nie oczekiwali nic w zamian, a jedynymi nagrodami jakich pragnęli, były satysfakcja z dobrze wykonanej pracy oraz chęć zapewnienia Wam jak największej i najpełniejszej wiedzy na temat jednego z największych hitów ostatnich miesięcy - gry Drakensang. Przyznacie chyba, że ukończenie projektu, który wymagał tak wielkiego nakładu sił, to godny sposób uczczenie Święta Pracy?
Pozostaje mi zakończyć mój krótki wywód i zaprosić wszystkich zainteresowanych do naszego nowo utworzonego działu traktującego o Drakensang: The Dark Eye. Mam najszczerszą nadzieję, że spełni on wymagania nawet największych malkontentów, a porady w nim zawarte okażą się niezwykle przydatne. Ze swej strony mogę obiecać, że dołożymy wszelkich starań, aby sukcesywnie powiększać i ulepszać cały dział oraz stale podnosić poziom zamieszczanych w nim materiałów.
Powrót Białego Wilka "idzie do zamrażarki"
Wszyscy, którzy liczyli na miłe spędzenie jesiennych wieczorów, w postaci poznawania przeróżnych intryg i spisków w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego, wraz ze swoim wiernym padem w dłoni, mogą w tej chwili odłożyć swoje dalekosiężne plany do sfery marzeń. Bo sytuacja konsolowej konwersji przygód Geralta, znanej wszem i wobec jako "Powrót Białego Wilka", jest wielce daleka od idealnej. Projekt został czasowo wstrzymany i tak na dobrą sprawę nie wiadomo na jak długi okres czasu. Stanu rzeczy nie poprawiają także okoliczności, znane bardziej z korytarzy sejmowych niźli branży elektronicznej rozrywki, takie jak pranie własnych brudów na forum publicznym. Ekipa Widescreen Games winę za zaistniałą sytuacje zwala na CD Projekt i jego brak wywiązywania się z płatności, natomiast druga strona dzielnie się broni zarzucając Francuzom nie dotrzymywanie wyznaczonych wcześniej terminów. Kto ma tutaj racje, trudno się połapać.
Dzisiejszego dnia na blogu Polygamia.pl, pojawił się ekskluzywny wywiad z Michałem Kicińskim, współtwórcą firmy CD Projekt, który ucina wszystkie pogłoski i wyjaśnia wszelkie dotychczasowe okoliczności związane z wstrzymaniem prac nad Powrotem Białego Wilka, jak i kilku projektów samego dystrybutora (dożywotnia gwarancja czy wPLN).
[Aktualizacja 06.05.09] Oficjalne oświadczenie studia CD Projekt RED w związku z zatrzymaniem prac nad Powrotem Białego Wilka.
"Decyzja o wstrzymaniu prac nad RoTWW była jedną z najtrudniejszych w historii naszej firmy. Włożyliśmy w ten projekt wiele serca, ogromną ilość energii i pieniędzy. Dzięki temu prace były już całkiem zaawansowane. Jednak akceptacja kolejnych milestonów była coraz bardziej problematyczna. Zagrożona była nie tylko data premiery, ale co jest dla nas absolutnie nieakceptowalne jakość produkcji. Zakładamy, że każda kolejna gra z logo CD Projekt RED będzie znacząco lepsza od poprzednich produkcji. W przypadku RoTWW ostatnie efekty prac nie szły w zakładanym przez nas kierunku. Obecnie poszukujemy innych możliwych scenariuszy rozwoju tego projektu. Zrobimy wszystko aby nie zawieść naszych fanów i nie zmarnować włożonej pracy, jednak musimy pamiętać, że jakość naszych gier jest dla nas absolutnym priorytetem." - Adam Kiciński, szef CD Projekt RED.









