Newsletter z dnia 2009-08-02

Słowo od herolda

Witajcie ponownie po dwóch tygodniach!

Jak zwykle działo się u nas bardzo dużo - aż ciężko zdecydować, od czego zacząć. Minęły dwa Tłuste Czwartki, z czego jeden okazał się tak naprawdę Tłustym Piątkiem (jednak to tylko jednorazowy wybryk tłuściocha). Serwis wzbogacił się między innymi o potężną dawkę apokaliptycznych klimatów z działu Neuroshimy oraz trzy recenzje książek autorstwa Couruna, w tym legendarnej już w niektórych kręgach "Królowej potępionych". Pojawiła się również recenzja gry "Blood Bowl", którą zawdzięczamy Dany`emu.

Nasz etatowy Newsman, Tokar, zadał dość istotne pytanie dotyczące gry Dragon Age: Początek ("Fronczewski czy napisy?"). Na dokładkę dorzucił niepokojącą informację na temat plakatów promujących film "Prince of Persia", sugerując, że niezbyt dobrze wróżą one całej produkcji.

Opublikowaliśmy wyniki konkursu "Zgotuj komuś Śmiertelną niespodziankę" - serdecznie gratulujemy zwycięzcom! Jeśli jesteśmy już przy konkursach, to na salony wszedł właśnie "Król Indygo" Jamesa A. Owena - naprawdę warto spróbować zdobyć tę pozycję.

Na sam koniec wisienka na torcie, czyli największa zmiana na GameExe w ciągu ostatnich lat - nowa szata graficzna! Co, jeszcze jej nie widzieliście? Żałujcie. Jest na co popatrzeć...

Wieści ze świata

"Król Indygo" - recenzja oraz konkurs!

Zgodnie z obietnicą, uroczyście pragnę ogłosić, że dzisiejszego wieczora wystartowaliśmy z kolejnym konkursem. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia macie niepowtarzalną okazję wygrania niezwykle ciekawej i interesującej książki pt. "Król Indygo". Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie!

okładka, król indygo

To jednak nie wszystko, gdyż oprócz konkursu, na portalu Game Exe pojawił się również kolejny artykuł. Nasz redaktor Tamc. wziął pod lupę i dobrze przyjrzał się wymienionej wyżej lekturze - "Królowi Indygo". Jeśli jesteście ciekawi, jakie wrażenie zrobiła na nim książka Jamesa A. Owena, przeczytajcie [a:1545]recenzję[/a].

GameExe.pl w nowych szatach!

nowa szata

Serdecznie i uroczyście pragnę poinformować, że dzisiejszego dnia, tj. 31 lipca 2009 roku, zakończyliśmy pewien okres prac nad stroną. Wraz z nową szatą wchodzimy w symboliczną "nową erę", pełną nowych wyzwań i kolejnych pomysłów do zrealizowania.

Po zdobyciu znacznej liczby regularnie odwiedzających nas użytkowników oraz nawiązaniu współpracy z największymi polskimi wydawcami gier i książek o tematyce fantastycznej, nadszedł czas na kolejny krok. Chcąc iść z duchem czasu, stworzyliśmy całkowicie nową szatę graficzną, która z pewnością spełnia wszelkie standardy, jakie wykształciły się na rynku portali o podobnej tematyce na przestrzeni ostatnich lat.

Dzięki niej nie tylko posiadamy znacznie większą powierzchnię reklamową, ale również lepiej wyeksponowany Dział Książek, nad którym od dłuższego czasu pracujemy, aby nasi czytelnicy mogli znaleźć na łamach serwisu informacje i recenzje najnowszych pozycji, które ukazują się na polskim rynku. Ponadto postanowiliśmy tworzyć osobne podstrony najciekawszych i najważniejszych pozycji wśród gier z gatunku cRPG i pokrewnych.

Szlachetnemu członkowi wiedźmińskiej braci, Słowakowi Ernestowi "Kreion" Sawyerowi, dziękujemy za "odzianie" podstrony Wiedźmina.

Podziękowania należą się również naszym grafikom, którzy odświeżyli podstronę Drakensanga. Dziękujemy!

Wspomnę również o naszym własnym kanale na serwisie YouTube. Dzięki konsekwentnej pracy naszych redaktorów, kanał YT GameExe.pl stale wzbogaca się o nowe filmiki ze świata gier. Serdecznie zapraszam do oglądania!

To tylko niektóre z nowości, jakie wprowadziliśmy na łamach serwisu. Naszym celem jest ciągły rozwój, dlatego nie zwalniamy tempa i ciężko pracujemy nad tym, aby każdy, kto choć raz nas odwiedzi, został z nami na dłużej.

Z tej niezwykle przyjemnej i miłej okazji, na łamach naszego portalu w najbliższym czasie pojawią się konkursy, do udziału w których już dziś zachęcam. Obiecuję, że nagrody będą tego warte.

Nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować wszystkim czytelnikom Game Exe za to, że jesteście z nami tak długi czas i razem z Wami oddać się podziwianiu nowej szaty naszego portalu. Dziękuję.

Age of Conan pełne graczy, czyli zalety darmowej gry

Erling Ellingsen, przedstawiciel FunComu, na łamach serwisu Videogamer poinformował, że umożliwienie 14 darmowych dni gry dla byłych graczy okazało się strzałem w 10. Do Hyborii często wracają całe gildie. "Rezultaty akcji są naprawdę dobre, aktywność serwerów znacznie wzrosła i do gry wróciły całe gildie. Odzew od powracających graczy jest pozytywny i zdaje się, że podobają się im duże zmiany jakie wprowadziliśmy od premiery gry. Jesteśmy bardzo podekscytowani obserwowaniem powrotu zainteresowania grą pośród "starych" graczy".

Ujawnione zostały także pierwsze szczegóły o Update 6. Na pierwszą linię mają pójść gildie, które będą otrzymywać punkty sławy za konkretne akcje członków, czyli: wykonywanie questów, zabijanie potworów, oblężenia twierdz oraz crafting. Dodatek ten ma znacznie zwiększyć rywalizację między gildiami.

Weterani Hyborii również doczekają się prezentów. Każdy z nich otrzyma specjalny przedmiot przeznaczony wyłącznie dla ich postaci, który da do zrozumienia nieświadomym graczom z kim zadzierają.

Tłusty czwartek #23 - Tłusta apokalipsa

Witamy serdecznie w 22 odsłonie Tłustych czwartków z GameExe.pl. Jak co tydzień mamy dla Was kilka ciekawych tekstów o różnej tematyce. Dzisiejszym gwoździem programu są trzy nowe teksty o Neuroshimie. Na dokładkę mamy jeden artykuł o MMO Age of Conan. Zapraszamy za tydzień!

"Upiór Południa" zakrada się do księgarni

Upiór Południa. Czerń - okładka

Wczoraj odbyła się premiera pierwszego tomu najnowszego cyklu autorstwa Mai Lidii Kossakowskiej. "Upiór Południa. Czerń"na razie jest dostępny wyłącznie w salonach sieci Empik. Do pozostałych księgarni trafi 3 sierpnia. Książka ukazał się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.

Malaria szepcze do mnie czule, lód w mojej głowie zaraz rozsadzi mózg, czuję jak tyka niewidzialny zegar uzbrojonej bomby. Krwi!!

Korespondenci wojenni - akolici obłąkanego, żądnego krwi boga, zwanego opinią publiczną. Jego kaprys rzuca ich poza śmierć, czas i zaświaty. Wprost do prywatnej piwnicy Pana Boga, by odkryć krainę Pana Kałasznikowa. Ale i on jest tu tylko sługą.

Afryka to prastary kontynent. Duchy, przodkowie, demony, orisza. Wszyscy tu są. I skądś muszą czerpać energię, by żyć.

To jeszcze szaleństwo, czy już opętanie?

"Blood Bowl" - recenzja

Dzisiejszego wieczora kolejny tekst zasilił armię artykułów na portalu Game Exe. Dzięki uprzejmości firmy CD Projekt oraz staraniom naszego niestrudzonego redaktora, Danego, światło dzienne ujrzała recenzja gry pt. "Blood Bowl". Serdecznie zapraszam do czytania!

okładka

Blood Bowl – najnowsza gra Cyanide Studio rozpoczęła swoje natarcie już miesiąc temu, wchodząc na rynek polski jednocześnie z zachodnim dzięki polskiemu dystrybutorowi - CD Projekt. To połączenie futbolu amerykańskiego z Warhammerem w wersji na PC zdobywa coraz więcej fanów na całym świecie. Pierwowzorem była gra figurkowa, wydana przez Games Workshop i Jervisa Johnsona pod koniec lat 80tych. Naszym celem było prowadzenie drużyny zawodników złożonej z jednej z ras Warhammera poprzez różne mecze i zdobywanie sławy oraz pieniędzy. W wersji na PC cel jest podobny.

Wyniki konkursu "Zgotuj komuś Śmiertelną niespodziankę!"

Wczoraj zakończył się konkurs, w którym do wygrania były trzy egzemplarze książki Igrzyska Śmierci, dziś ogłaszamy wyniki! Osoby, do których trafią nagrody to:

  • Joanna P. z Oławy
  • Maciej P. z Ostrowa Mazowieckiego
  • Jarosław N. z Kozienic

Serdecznie gratulujemy zwycięzcom! W rozwinięciu prezentujemy zwycięskie "pułapki".

Tłusty... piątek? #22 - Dla odmiany

Tak oto nadeszła 22 już odsłona Tłustych czwa... piątków. Wakacje w pełni, mnóstwo czasu na wszelkie rozrywki. Dla tych, którzy lubują się w czytaniu książek mamy dzisiaj kilka smakowitych recenzji. Gratis dorzucamy wywiad poświęcony nadchodzącej grze "Mars". Zachęcamy do czytania i zapraszamy za tydzień w czwartek po kolejną dawkę tekstów.

Tłusty Czwartek logo

Fronczewski czy napisy?

Powyższe pytanie zapewne zada sobie każdy polski gracz po otwarciu pudełka z długo oczekiwaną nadzieją gatunku cRPG oraz duchowym następcą serii Baldur's Gate - grą Dragon Age: Początek. W swej niezmierzonej łasce, firma EA Polska, dystrybutor produkcji nad Wisłą, postanowiła dać nam możliwość wyboru wersji językowej, zgodnej z naszymi gustami. Jeżeli więc uważacie, że odkrywanie tajemnic Królestwa Ferelden utraci swój urok w wyniku marnego podkładu głosowego polskich aktorów, nic nie stanie na przeszkodzie, aby wybrać wersję kinową gry (angielskie głosy i polskie napisy). Natomiast jeśli spodobał Wam się popis Moniki Szalaty i sądzicie, że bez "swojskich akcentów" to już nie będzie ten sam klimat, to podczas instalacji wybierzecie opcję "pełnej polonizacji". Idea szczytna i bezpieczna, bo pierwsza próbka polskich głosów nie nastraja zbyt optymistycznie.

Tak czy siak, w rodzimej obsadzie nie mogło zabraknąć Piotra Fronczewskiego. Nie, nie wcieli się on tym razem w rolę narratora, jak to było dziesięć lat temu w przypadku lokalizacji gry Baldur's Gate. Zatem irytujące wstawki takie jak: "przed wyruszeniem w drogę należy zabrać drużynę" oraz "Kolekcja klasyki, zapraszam i polecam...", tym razem nam nie grożą. Pan Piotr wcieli się w rolę niejakiego Stena - honorowego i tajemniczego wojownika. Niby głos pasuje idealnie, czyżby więc "strzał w dziesiątkę"?

Plakaty z Księciem, czyli ktoś za to beknie...

Jak powszechnie wiadomo, dobry plakat to taki, który rzuca się w oczy, jest dynamiczny i pomysłowy, wręcz zaskakujący, a nawet dowcipny. Ważny też jest przekaz i chwytliwe hasło. Mówiąc bez ogródek, poster ma zachęcić ewentualnego przechodnia do zakupu czy pójścia na seans filmowy. Oczywiście nie ocenia się filmu po plakacie, jak książki po okładce. Jednak mimo wszystko, często nieświadomie, człowiek zwraca uwagę na takie szczegóły, a specjaliści od marketingu nie śpią i łożą gigantyczne pieniądze na tego typu reklamę.

Jak zatem prezentują się pierwsze, oficjalne plakaty kinowej adaptacji baśniowych przygód Księcia Persji? Mówiąc krótko - sztampowo i bez wyrazu. Czyżby naszych hollywoodzkich potentatów zaskoczył kryzys i poskąpili pieniądza na dobrych plakacistów?

Prince of Persia - Movie - plakat nr.1Prince of Persia - Movie - plakat nr.2

Pomijając już tandetną czcionkę i miałkie hasełka (myślę, że nasi nadworni graficy wykonaliby o wiele lepszą robotę, a oni robią wszystko non-profit), czuję się lekko zagubiony. Dlaczego? Fabuła filmu opierać się będzie na historii zawartej w Sands of Time (cała ta draka z Piaskami Czasu i złym Wezyrem). Tymczasem sam Książę wygląda jakby wyjęto go wprost z sequela, czyli Warrior Within. Natomiast towarzyszka naszego dzielnego następcy tronu (w tej roli Gemma Arterton), absolutnie nie przypomina córki pokonanego Maharadży - Farah, ale Elikę, którą nie dość, że poznaliśmy dopiero w najnowszej części Prince of Persia, to i należy do odrębnej historii. Czyżby szykował nam się totalny miszmasz?