Wbrew pozorom nie ma takiej rzeczy ani działu, w którym - jak sama mówi - czułaby się słaba, choć tak naprawdę mało kto o tym wie, bo owa pani redaktor to mimo wszystko "pracowity duszek", niezbyt skory do opuszczania swojej własnej skorupki, kiedy nie musi. W momencie, kiedy piszę tę charakterystykę, odznacza się orderem Zieleni Wiedzy za wybitne tłumaczenia, dwoma pagonami z konkursów i - co wydaje mi się dość ironiczne - jednym newsem. Tak samo, jak droga pani redaktor nigdy nie mogła zrozumieć siebie, tak ja nie mogę tego zrozumieć. Wrzuciła jednak więcej niż jeden grosz w tworzenie działu Drakensang, czasami poświęcając na to czas zazwyczaj przeznaczany na straszenie żywych. Duszek co nieco nie z tej ziemi - czasem trudno zrozumieć, o czym mówi, ale uśmiecha się na tyle często, że od razu się o tym zapomina.